Wydawnictwo We Need Ya
Kocham fantastykę! Uwielbiam zanurzać się w magicznych światach, kocham magiczne stworzenia. Dlatego często będę mówić o książkach fantastycznych. Dzisiaj ostatnia ,jaką przeczytałam i kilka słów o niej.
Przyznam szczerze, że przeczytałam najpierw notkę od wydawcy i żałuję - "Projekt Runaway w połączeniu z "Mulan"? Pomyślałam, że to jakaś głupia rywalizacja w połączeniu z bajką. Żałuję tego, dałam się zmylić, że ta książka tak długo na mnie czekała.
To bardzo fajna opowieść, baśniowa, w klimacie azjatyckim, który bardzo lubię. Główna bohaterka - Maia, której imię oznacza posłuszna, i tak jest jak ją poznajemy. Oddana rodzinie, braciom i ojcu, kocha ich ponad wszystko, jest w stanie dla nich wszystko zaryzykować, nawet własne życie. To dla nich podejmuje się zadania niemożliwego - wyrusza do pałacu cesarza w przebraniu swojego brata, by stanąć do konkursu , by zostać nadwornym krawcem cesarza, by uchronić rodzinę przed wstydem, biedą i utratą dobrego imienia. Ale jest kobietą, a one mają mocno ograniczone prawa. Maia nie poddaje się, nie jest tylko "posłuszna", już nie, a z każdą kolejną stroną staje się coraz silniejsza i bardziej niezależna.
Na dworze poznaje czarodzieja Edana, to właśnie z nim wyrusza w podróż, razem mogą uratować królestwo, tylko czy to nie zgubi ich samych?
Niesamowita podróż, piękne baśnie, piękne krajobrazy malujące się przed oczami czytelnika. Ta opowieść płynie, snuje się jak nici, jest jak delikatny haft na mankietach sukni.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz