Wydawnictwo Wilga
Trochę nam się zeszło, kilka dni bez książki bo jednak na wyjedzie czasu brakowało. Dzisiaj skończyliśmy i sama nie wiem czy to dobrze, będzie nam wszystkim brakowało Kendry, Setha, Calvina i innych.
Kilka słów o samej książce.
Smoki nie odpuszczą, smoki wyruszyły na wojnę i zamierzają ją wygrać, wykorzystując wszystkie swoje atuty, walcząc jak nigdy wcześniej. Wygrać wojnę ze smokami - wydaje się niemożliwe, ostatnia deska ratunku to wsparcie ze strony Doliny Tytanów. To azyl inny niż wszystkie, tam smoki żyją w niewoli, tam nic nie znaczą, logiczne wydaje się, że ten stan rzeczy nie odpowiada Celebrantowi. Ale dolina Tytanów to również miejsce, gdzie rozgrywają się słynne Igrzyska Tytanów, które organizuje Humbugiel. Nagroda najwyższa ze wszystkich - Czarkamień! Po niego wyrusza Seth, jego główny cel to odzyskanie wspomnień. Śladem brata podąża Kendra, która musi wszędzie szukać sojuszników, bez nich nie ma szans wygrać wojny. Czy potężna i przerażająca Królowa Olbrzymów udzieli jej swojego wsparcia? Wszyscy mają jeden cel, każdy z bohaterów podąża jednak swoją ścieżką, napotykając po drodze przeciwności, zyskując przyjaciół.
Zdecydowanie najlepsza ze wszystkich części. Czytając Mistrza Igrzysk Tytanów wszystko staje się jasne, od pierwszych stron Baśnioboru, każdej decyzji podjętej przez Setha czy Kendrę, każdej napotkanej osoby, każdego odwiedzonego miejsca, każdej złożonej obietnicy. Życzliwość, dobro, współczucie - wszystko to świetnie pokazane w wydaje się niesprzyjającym środowisku smoków, olbrzymów, krasnali, walk na śmierć i życie. Zderzenie olbrzymów i Nypsików pokazuje, jak bardzo możemy się różnić, a jednocześnie jak jesteśmy podobni.
Jeżeli ktoś jeszcze nie czytał i zastanawia się czy warto - WARTO!
Czekamy na ostatni tom, coś czuję, że będzie w nim więcej walki, więcej mieczy, buzdyganów, toporów, sojuszy i pewnie też śmierci.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz