środa, 21 lipca 2021

Kamila Szczubełek "Droga do Wyraju"

Kamila Szczubełek Droga do Wyraju
Wydawnictwo Papierowy Księżyc
Rok wydania 2021
Ach ta mitologia słowiańska! Jak to miło czytać nie o wampirach, a o wąpierzach, jak cudownie z innej strony spojrzeć na dziewanny, południce, strzygi, szeptuchy, czarodziejki. Wszystkie te znane dobrze postaci wplecione w świetną historię, której głównym bohaterem jest lekko zwichrowany wąpierz, nie żaden tam niecny książę ciemności, a zagubiony, żyjący wśród ludzi demon. Powiem szczerze, że lubię go, autorka całkiem nieźle go "wyszeptała", nie dała go poznać tak do końca, w zasadzie wydaje mi się,że wcale go nie znamy.
Elgan wybiera się w drogę do Wyraju po ciało pewnego człowieka, w tej drodze towarzyszy mu piękna szamanka Dorada, a także cuchnący demon Smęt. Droga takiej ekipy nie może być nudna, a bohaterowie nie jeden raz nas zaskoczą, przygoda, tajemnice, starosłowiańskie krainy i bogowie, klątwy,pieczęcie, magia... dokładnie tego oczekiwałam , nie zawiodłam się. Lekko zarysowany wątek romantyczny świetnie wzbogaca całą opowieść.
Weles, Mokosz, Rodzanice... szczerze liczę, że w kolejnej części będzie o nich jeszcze więcej. 
Jeżeli ktoś zna i lubi mitologię słowiańską, polubi też Elgana i jego przygody. Kto nie zna - warto zapoznać się,  to orzecisz nasze korzenie.
Czekam z niecierpliwością na drugi tom.

piątek, 16 lipca 2021

Magdalena Witkiewicz "Srebrna łyżeczka "

Magdalena Witkiewicz 
Srebrna łyżeczka 
Wydawnictwo Filia 

Czasami człowiek ma ochotę przeczytać coś lekkiego, optymistycznego, tchnącego nadzieją i wtedy właśnie wkracza Magdalena Witkiewicz z nową książką. Historia Lidki i Konrada, pełna wybojów, małych i dużych radości, podobnych wielkością porażek. Czy istnieje idealny czas na miłość? Czy każdy czas jest dobry na miłość? A może jest dokładnie tak,jak twierdzi mama Konrada,że wszystko w życiu powinno mieć swoją kolejność, nie warto jej zmieniać, bo kto wie czy wtedy nie zmienimy swojej przyszłości. Na to jak będzie wyglądała nasza przyszłość ma wpływ nie tylko teraźniejszość, ale w równym stopniu także przeszłość.
Lubię przechodzić tę długa drogę z bohaterami książek Magdy Witkiewicz, lubię "grzebać "z nią w przeszłości, szukać w niej starych srebrnych łyżeczek, zabytkowych cukierniczek, listów pisanych odręcznie.
Lubię też ten jej cukier zbity w twardą skałę, która trzeba robić by móc cieszyć się samkiem samego cukru. 

środa, 14 lipca 2021

Rebecca F. Kuang Płonący bóg

Rebecca F. Kuang Płonący bóg 
Fabryka słów 2021

Ciężko powiedzieć, że przeczytałam tę książkę, raczej przez nią przebrnęłam.
Zacznę od Rin - od pierwszego tomu ta dziewczyna działała m i na nerwy, nie polubiłam jej do samego końca, nie rozumiałam podejmowanych przez nią decyzji. Momentami miałam wrażenie, że ta dziewczyna jest zwyczajnie głupia. Jedynym motywem jej działania była czysta zemsta, zranił ją Nezha, zranił Altan, żal do nich obu kierował nią niemal do końca. Po co jej doradcy? Po co jej przyjaciele? Ona ma swojego boga, słucha poniekąd jego, a potem już tylko siebie.
Kitaj - żeby ten chłopak miał jaja, to ta historia potoczyłaby się zupełnie inaczej.
Nezha - niby czarny charakter, ale jego da się lubić, a jego motywy jak najbardziej są zrozumiałe. Chyba tylko jego uczuć do Rin nie rozumiem.
Cały trzeci tom to jedna wielka podróż. Tu muszę oddać autorce, co jej się należy - doskonale wykreowany świat, sceny bardzo realistyczne, obraz wojny, który zostaje w pamięci, kolejne przeprawy wojsk, wycieńczenie ludzi, głód, ubóstwo, śmierć czająca się na każdym kroku, odbierająca resztki człowieczeństwa. W tym wszystkim kolejne decyzje Rin, bez przemyślenia ich konsekwencji, bez planu działania na czasy ewentualnie po wojnie. Niszczyć potrafi niemal każdy, tylko jak na zgliszczach zbudować coś nowego?
Zakończenie nie było bardzo zaskakujące, raczej dokładnie tego się spodziewałam. Taka mała wojenka między bogami, Boski Architekt, Feniks, Smok... bogowie wychodzą z tej wojny bez szwanku, cierpią ludzie. 

poniedziałek, 5 lipca 2021

Sasza Hady "Zefiryna "

Sasza Hady "Zefiryna"
Wydawnictwo Literackie
Zefiryna - nie księżniczka, ani nie zwykła dziewczyna. Podczas gdy inne księżniczki układają w fantazyjne fryzury swoje długie włosy, Zefiryna wyciąga z nich suche gałęzie, obcina kołtuny i przeczesuje je jedynie rękami. Inne księżniczki dbają o linię, trzymają dietę, a Zefiryna je za trzech, nie dba o dietę. One nakładają na usta pomadę, ona najczęściej usta i brodę ma umazaną dżemem. One uczą się haftu, śpiewu i tańca, ona tańczy z mieczem w dłoni. Reszta księżniczek szuka dobrej partii na męża, Zefiryna szuka przygód (albo one same ją znajdują). W tym poszukiwaniu przygód trafia na dwór swojej przyjaciółki Linnei. Od tego momentu akcja goni akcję, przygoda przygodę, cały jej pobyt to po prostu Księga uroków. A wiemy jak jest z urokami - nie tak łatwo się spod nich wyzwolić.
Autorka nam w tym nie pomaga, daje nam wskazówki, za chwilę rzuca urok i znowu nic nie wiemy, już wydaje się, że jesteśmy gotowi odkryć ostatnią kartę i... autorka dmucha nam urokiem w nasze karty, znowu nic nie wiemy.
Skoro są uroki, to musi być magia. Magii nie brakuje, są Żar-ptaki, borta czyli magiczne dziecko spełniające życzenia, zaczarowane ptaki, błądzenie w snach, magiczne tamy, wiedźmy...
Dajcie się wciągnąć w ten świat pełen pojedynków, magii, humoru i krnąbrnej księżniczki. 

czwartek, 1 lipca 2021

Madeline Miller Pieśń o Achillesie

Madeline Miller Pieśń o Achillesie
Wydawnictwo Albatros

Mitologia grecka, moja miłość od wczesnych lat szkoły podstawowej. Bogowie, ich niezwyciężona siła, ich przygody, walki, podboje, miłości i historie o ich poświęceniu i miłości do ludzi. To wszystko sprawia, że z uwielbieniem sięgam po książki oparte na mitach. Na "Pieśń o Achillesie" długo czekałam, bo jak jeszcze można opowiedzieć historię, którą tak dobrze znam?
Na początek inny obraz bogów, bez specjalnego upiększania ich postaci, bez nadawania im boskości, sprowadzenie ich do bardziej ludzkiej postaci, ludzkich wad, bogowie, którzy jak chcą biorą wszystko siłą, gwałcą, za nim mają ludzki los, bawią się ludźmi, kierują wojnami według własnych upodobań.
Jak w tym świecie ukazać miłość? No to akurat autorce udaje się perfekcyjnie! Bo ta książka to piękna historia miłości dwóch mężczyzn: Achillesa i Patroklosa. Historia miłości, która wyrasta na cierpieniu, w większości rozwija się z czasach wojny. Obaj bohaterowie byli jeszcze dziećmi kiedy los rzucił ich do walki, tam przyszło im rozwijać się, kształtować, dorastać i kochać. Wszystko to w cieniu przepowiedni, z przyszłością, którą obaj znają, w cieniu wielkich bohaterów jak Odyseusz,Agamemnon, Parys, Priam i przeznaczenie ich obu - Hektor.
Tak pięknie napisanej historii dawno nie czytałam, wszystkie wątki mityczne pięknie wplecione, czyste złoto niczym rzeka Skamander. Wiedza autorki, jej znajomość tematu połączona z talentem literacki powodują, że ta opowieść płynie.
Doskonale znałam zakończenie, a mimo to nie mogłam doczekać się końca.
Wspaniała historia.
"A ja chciałem móc słuchać, przyswajać krwawe obrazy, malować je płasko i bezbarwnie na wazie potomności. Chciałem go od tego uwolnić, by znów stał się Achillesem".

Ana Cristina Herreros "Nieunikniona. Baśń Matki Śmierci "

Ana Cristina Herreros  Nieunikniona. Baśnie Matki Śmierci  Wydawnictwo Dwukropek Śmierć- prawie nikt nie lubi o niej mówić, większość się je...